wtorek, 5 sierpnia 2014

Splendorman - parodia Slendermana czy nie? ❶ Część






 Hej Slenderfani!
 W dzisiejszym poście dowiemy się więcej na temat postaci o imieniu Splendorman. Kim jest? Co robi? Skąd się wziął? Na te pytania odpowiem w tym poście pod tytułem "Splendorman - parodia Slendermana czy nie?" Oczywiście dochodzi pytanie czy jest to parodia czy nie.

Nie udało mi się zebrać wielu wiadomości na temat Splendormana dlatego ten post dzielę na 2 części, te które znajdę teraz napiszę.
Cała parodyczna rodzina Slendy'ego
Wszyscy już wiecie o Slendermanie, prawda? Inni nawet mogą wiedzieć o jego dalekich krewnych, Trendermanie, Blendermanie, Sendermanie, i równym Tenderman. Ale, wiesz o jego wielkim wuju ? Przestępca - seksualny człowiek. 
SplendorMan (alias Splendy) jest Happypastą, która jest parodią Creepypasty. Zapoczątkował parodystycznie ze Slender Mana ale teraz fani lubią przedstawaić go jako starszego, milszego od Slendermana brata.

Przeszukałem cały internet by posiąść 

niedziela, 3 sierpnia 2014

Niskobudżetowy serialik czy fantastyczny hit - Marble Hornets - Strach na nasze czasy!


Witajcie czytelnicy i Slenderfani!

W dzisiejszym poście poruszę temat projektu na YouTube pt. "Marble Hornets". Na pewno osoby, które dokładnie poznały historie Slendermana nie ominęły obojętnie "Marble...". W tym poście jak wskazuje tytuł początkujący poznacie a zaawansowani poznają dogłębnie ten oto film. 
Arkady Saulski opublikował post w witrynie wnas.pl , którym posłużę się w tym poście. Zapraszam do lektury :)

piątek, 1 sierpnia 2014

Strasznie, ale krótko... czyli o grze Slender: The Arrival



Witajcie Slenderfani!
Jak wiecie od dawna istnieje już gra pt. "Slender: The Arrival", lecz gdybym nie ujął tego w blogu było by to nie tylko rozczarowaniem dla was czytelników ale również dla mnie, więc postaram się aby w Slendy Addict wszystko było dopięte na ostatni guzik. Możliwe jest, że nie wszystkie moje posty są posegregowane w jakiś sposób, bo nie są. Publikuje to co mi przyjdzie do głowy, tak spontanicznie. Nie przeciągając długo o sprawach organizacyjnych, przechodzimy do konkretu.

Pamiętacie? Darmowe Slender: The Eight Pages, mimo prostoty rozgrywki i słabej oprawy graficznej, podbiło serca amatorów horrorów. The Arrival rozbudowuje prosty pomysł do formatu pełnoprawnej gry, nie zatracając przy tym klimatu oryginału. Podczas gdy kolejne odsłony cyklu Silent Hill okazują się coraz większymi rozczarowaniami, a seria Resident Evil z prawdziwym horrorem ma już niewiele wspólnego, fani tego typu produkcji zmuszeni zostali szukać mocnych wrażeń wśród dzieł niezależnych. Mniejsze studia na szczęście radzą sobie z tematem całkiem nieźle, a Slender: The Eight Pages był tego doskonałym przykładem – prosty, ale udany pomysł i surowe wykonanie wystarczyły, by gra stała się internetowym fenomenem. Co jednak podoba się za darmo, może okazać się niedostateczne, gdy trzeba za to zapłacić. Deweloperzy z Parsec Productions dobrze o tym wiedzieli, dlatego komercyjna kontynuacja serii, Slender: The Arrival, oferuje znacznie więcej niż jej pierwowzór.